☀ Balsamy brązujące z drogerii, dostępne dla każdego! ☀

Witajcie!

Lato już za kilka dni!
Każda z nas chciałabym odsłonić troszkę ciałka, a nie koniecznie świecić bladością :)
Ja z natury mam skórę białą, dlatego bardzo dobrze znam te uczucie, kiedy zakładając sukienkę latem, mam opory przed wystawieniem ich na publiczne pokazywanie :)
Dlatego dziś przedstawiam post, który pomoże Wam wybrać dobry balsam do zbrązowienia skóry!


Osobiście jestem zwolenniczką używania balsamów do ciała, które stopniowo brązowią naszą skórę, aniżeli typowe samoopalacze. Powód jest prosty- nie potrafię nałożyć samoopalacza tak, aby nie narobić sobie brzydkich plam :) Z balsamami jest zdecydowanie łatwiej.

Przedstawię Wam moje dwa ulubione produkty.
Jeden z nich jest nowością u mnie w łazience, jak i chyba na półkach sklepowych.

PERFECTA- I Love Bronze


Balsam ten ma bardzo lekką konsystencję, super szybko się wchłania. Ma bardzo przyjemny, egzotyczny zapach passiflory. Oczywiście po upływie czasu zapach ten się zamienia w typowy zapach dla tego typu produktów, ale jest to znośne :)
Mój wybraniec jest skierowany do jasnej karnacji, jest jeszcze dostępna wersja dla ciemniejszego odcienia skóry.
Na mojej skórze efekt jest bardzo delikatny. Po pierwszej aplikacji widać lekkie zbrązowienie skóry, jednak nie jest to efekt opalonej skóry. Po drugim i trzecim zastosowaniu skóra nabiera bardzo ładnego odcienia. Jest to naturalny kolor skóry muśniętej słońcem.
Balsam przyjemnie też nawilża skórę, co jest dodatkowych plusem.
Producent zapewnia również na o tym, że będzie pomagał nam ujędrniać, modelować i wyszczuplać sylwetkę, ale tego akurat nie zauważyłam i raczej w to nie wierzę ;)
Za 250ml zapłacimy około 20zł w drogeriach.

Drugim wybrańcem jest mój ulubieniec tamtego lata- Palmer's Cocoa Butter Formula, Natural Bronze.


Dość treściwy balsam zamknięty w wygodnym opakowaniu z pompką.
Pachnie na początku tak, jak każdy produkt marki Palmers- kakaowo.
Później też niestety zaczyna przechodzić w zapach typowy dla samoopalaczy.
Produkt jest również bardzo łatwy w aplikacji, acz nie wchłania się tak szybko, jak balsam z Perfecty.
Zakładam, że jest to sprawka tego masła kakaowego. Efekt opalonej skóry pojawia się jednak szybciej, bo po pierwszym użyciu możemy uznać, że jest to efekt zadowalający, druga aplikacja daje mocne zbrązowienie skóry. Nadal jednak wygląda naturalnie. Tutaj zapewne jest to spowodowane tym, że na półkach spotkamy tylko tę jedną wersję do wszystkich odcieni skóry.
Opakowanie zawiera również 250ml, a jego koszt to ok 30zł na promocjach, regularna cena to ok 50zł.

Oba produkty zmywają się równo i nie pozostawiają smug ani plam. W przypadku obu balsamów zauważyłam, że "opalenizna" utrzymuje się ok 2-3dni.

Dajcie znać, czy używacie tego typu produktów, zanim wystawicie się na słońce :)
Ja zawsze zaczynam lato w ten sposób, dopiero w dalszej części lata nabieram naturalnego koloru opalenia skóry.
Nie potrafię się przełamać, aby pokazać blade nogi... :D

Pozdrawiam, Anka!

Post a Comment

Sprawdź!