Cześć!
Od kilku dni zmagam się z zakażeniem organizmu wirusem ospy wietrznej.
Jako dziecko nie przeszłam tej choroby, dlatego też byłam skazana na to, aby w wieku starszym się z nią zmierzyć. Dziś mam 26 lat i 4 pierwsze dni ospy za sobą.
Przede wszystkim- zaraziłam się bardzo szybko. Mianowicie, miałam kontakt ze swoim bratankiem zaledwie 10minut, tzw.: przechodem, w drodze kiedy był prowadzony do lekarza, który stwierdził, że jest to właśnie ospa. Było to 18 maja. Przez kolejne dwa tygodnie nawet nie pomyślałam o tym, że mogłam się w tym czasie zarazić. A jednak!
#1 Ból głowy i gorączka | wysypka
2 czerwca (czwartek) obudziłam się z bólem głowy. Raczej się tym nie przejęłam, bo tym konkretnym dniem stresowałam się już wcześniej- czekał mnie ciężki dzień w pracy i myślałam, że to ze stresu i nerwów. Zażyłam tabletkę przeciwbólową i poczłapałam do pracy. Oczywiście, tak jak się spodziewałam, dzień był naprawdę mocno stresujący, więc wieczorna gorączka jakoś też mnie nie zdziwiła. Uznałam to za przemęczenie, zażyłam kolejną pigułkę przeciwbólową i po kąpieli położyłam się spać.
W piątek rano, kiedy przebudziłam się po alarmie budzika, nie mogłam podnieść głowy. Ból był tak silny, że każdy ruch głową powodował, że miałam łzy w oczach. Po kilkunastu minutach wstałam z łóżka i sięgnęłam po termometr. Już wtedy wiedziałam, że gorączka mnie nie opuściła przez noc, a wręcz przeciwnie- nasiliła się. Tak też wskazał termometr: 39,2... Popełzłam (dosłownie) do łazienki, żeby trochę się schłodzić letnim prysznicem. Wtedy zobaczyłam pełno czerwonych plamek na swoim ciele- żarówka w mojej głowie zaświeciła! "o szit, tylko nie ospa..." Dalszy ciąg wydarzeń jest mało interesujący, ponieważ jak to przystało na mnie- ogarnęłam się odrobinę i tak poszłam do pracy (co oczywiście nie było najmądrzejsze- swoje nieracjonalne działanie tłumaczę wysoką gorączką ;) ).
Stamtąd bardzo szybko uwinęłam, bo czułam się coraz słabiej. Po drodze zajrzałam do apteki, ażeby dostać coś już na te krosty na ciele- dostałam Pudroderm. Dzwoniłam do kilku lekarzy w Opolu, nikt nie mógł mnie przyjąć jeszcze tego samego dnia, mimo że mówiłam o prawdopodobieństwie ospy. Nic z tego- choroba zakaźna może poczekać.. Ok. Pojechałam do domu i tam wygooglowałam w sieci, że jest coś takiego jak przychodnia nocna (dni powszednie od godziny 18 do 08 rano dnia następnego) i świąteczna, czynna całodobowo w weekendy i święta. Pomyślałam, że pojadę wieczorem tam i jakoś to się ogarnie... Gorączka powodowała mocne zawroty głowy, ostry ból i totalne osłabienie organizmu, położyłam się do łóżka i zasnęłam. Przebudziłam się po południem i niestety- nie byłam w stanie wyjść z łóżka. Nie pojechałam do lekarza tego dnia, nie byłam w stanie się ruszyć.
2# Wizyta u lekarza | leczenie
W sobotę rano wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić. Oczywiście naczytałam się w Internecie o różnych powikłaniach po ospie u osób dorosłych i muszę przyznać, że się trochę przestraszyłam.
Zmusiłam się do połknięcia jakiegokolwiek śniadania, żeby nabrać odrobinę więcej sił i powoli udałam się do przychodni. Całe szczęście, okazało się, że mogę zostać przyjęta do lekarza od razu po rejestracji. Tak jak już wcześniej sama siebie zdiagnozowałam- p.Doktor potwierdził, że jest to ospa.
Przypisał lek przeciwwirusowy na receptę w wyższej dawce (Heviran), oraz zalecił stosowanie leku na rany w spray'u.
Wykupiłam to, co zostało mi zalecone i pojechałam do domu. Zaczęłam leczenie.
Tutaj muszę zaznaczyć, że 3 dzień był u mnie najgorszy. Gorączka ciągle się utrzymywała, wysypka pojawiała się już wszędzie (głownie na plecach, szyi, za uszami, dekolcie, brzuchu), ciało mnie swędziało, byłam mocno osłabiona, nie miałam apetytu.
Dziś jestem już 5 dzień z ospą i wydaje mi się, że będzie już tylko lepiej. Choć słyszałam o przypadkach, kiedy nie jest to takie oczywiste..
Mam nadzieje, że na moje szczęście trafiłam na lekarza, który dał mi dobre rady i wskazówki. Obym nie musiała się jeszcze z tym dziadostwem męczyć kolejne dni, bo dziś już na prawdę mam siły i ogólne dobre samopoczucie. Gdyby nie krosty, które są wszędzie- mogłabym już wyjść z domu ;)
To, co chciałabym Wam przekazać, to przede wszystkim to, że jeśli mieliście jakikolwiek kontakt z osobą zarażoną, albo podejrzewacie, że możecie być zarażeni ospą- od razu udajcie się do lekarza. Najskuteczniejsze leczenie jest wtedy, gdy zacznie się je w pierwszej dobie od pojawienia się objawów.
Kolejną ważną informacją jest to, że jeśli został Wam przepisany lek przeciwwirusowy (w moim przypadku Heviran 4 razy na dobę) musicie bardzo dużo pić wody. Niby oczywiste, ale mimo wszystko są to leki, które się krystalizują i osiadają na nerkach i wątrobie- należy pić dużo płynów, aby go wypłukać i wydalić w organizmu. W przeciwnym wypadku powstają powikłania zakażenia tych organów, a to kończy się dalszym leczeniem.
Jeśli kiedykolwiek usłyszeliście, że w czasie chorowania na ospę nie należy się myć, to totalna bzdura! Umówmy się: woda nie robi nam krzywdy, a czyste ciało nie kumuluje tylu bakterii, co ciało, które myte nie jest. Proste, prawda? Najlepiej stosować do mycia delikatne płyny ( np.: Cetaphil, emulsje micelarne) i lekko osuszać skórę ręcznikiem.
Swędzące i piekące krosty są najbardziej nieprzyjemną sprawą w tym czasie chorowania. Najpierw czerwone plamki zbierają dziwny płyn i wyskakują bąble, potem ten płyn zmienia się w białą maź, a następnie zasycha, żeby stać się strupkiem. Nie okryję Ameryki mówiąc, że nie należy tego drapać, bo to wiemy wszyscy, ale polecam skrócić paznokcie, tak żeby w czasie snu nie drapać się i nie uszkodzić krost. Rozdrapane krosty mogą się rozprzestrzenić i tylko narobić nam więcej bałaganu na ciele, niż był on planowany. Dodatkowo zdrapana krostka zostawia plamy na skórze do końca życia...
Najlepiej przez pierwsze dni choroby, kiedy krosty nie zaczęły jeszcze usychać, zalecam nie wychodzić z domu. Ospy nie należy wystawiać na wiatr (grozi powikłaniami takimi jak np.: zapalenie płuc) ani na słońce (poparzenia, nieodwracalne plamy skórne).
Jeśli macie już krosty zaschnięte, możecie zażyć kąpieli z siemieniem lnianym- strupki szybciej odpadną same, skóra się szybciej zaleczy.
Jeśli chodzi o osoby w naszym otoczeniu: ospą możemy zacząć zarażać 3 dni przed pojawieniem się objawów u nas oraz do momentu kiedy na naszym ciele krosty jeszcze nie zaschły- przeważnie jest to 4-5 pierwszych dni. Nie stosuje się leczenie zapobiegawczego! Jeśli u innych osób nie pojawiły się konkretne objawy, nie częstujmy lekiem przeciwwirusowym "na wszelki wypadek".
Ważną kwestią chorowania na ospę przez osobę dorosłą jest to, że kiedy lekarz wypisuje Wam zwolnienie lekarskie L4 powinien zapytać o miejsce wykonywania pracy, aby zawiadomić sanepid. Jest to ważne, aby w przypadku zachorowania innej osoby z tego samego miejsca pracy, "zakreślić" jako jedno źródło wirusa.
W czasie choroby musicie uzbroić się w cierpliwość, Wy jak i Wasi bliscy. Z własnego doświadczenia wiem, że przez pierwsze dni z gorączką byłam strasznie marudna. Na szczęście, u mnie każdy to przetrwał, aczkolwiek domyślam się, że momentami było ciężko ;)
Mnie czeka jeszcze jakiś tydzień walczenia z krostami i bliznami, ale już nie jest tak źle.
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało w komentarzach.
Pozdrawiam, Ana aka Biedrona :)
Zapomniałabym- I'm not lovely today ;)

Prześlij komentarz