Jestem ogromną miłośniczką zapachów- uwielbiam wszystkie wersje i formy zapachowe, które są dostępne na rynku.
Ubiegłego miesiąca wyróżniłam zapach wody toaletowej od Dolce & Gabbana. Link tutaj.
Byłam nim zauroczona od pierwszego powonienia :)
W czerwcu najczęściej sięgałam po zapach, który u mnie zbudza wiele emocji.
Perfumy Givenchy są formą przypominajki o moich pierwszych randkach z R. :)
A że kończący się miesiąc nie był lekki, w pracy miałam dużo stresów i nerwów, intuicyjnie wybierałam zapach kojący moje nerwy :)
Przedstawiam Wam Ange ou Demon:
Jest to trzecia odsłona wielkiego już hitu Givenchy.
Wg opisu składu na jednej z perfumerii, jest to harmonijne połączenie anielskiego jaśminu, lekkiej cytryny i zmysłowej piwonii z demoniczną paczulą i ciepłymi nutami drzewnymi.
Nie jestem ekspertką w temacie rozpoznawania nut zapachowych. Dla mnie te perfumy są dość oryginalne, przyjemne dla nosa, raczej do noszenia o każdej porze dnia, o każdej porze roku. Są lekko drzewne, ale świeże- dziwna kombinacja, raczej jest to zapach ciepły.
Może być odbierany jako lekko intrygujący. Dla mnie jest zdecydowanie tajemniczy.
Wg producenta są to perfumy skierowane dla kobiet zmysłowych i pełnych uroku...
Czyli dla nas wszystkich ;)
Na mojej skórze utrzymuje się cały dzień, choć czytałam opinie, że u niektórych osób jest nietrwały.
Koszt zakupu jest zależy od perfumerii.
Polecam powąchać stacjonarnie dostępny tester, a zamówić w Internecie- zawsze jest taniej ;)
Napiszcie, jakie perfumy Wy lubicie i czy znacie mojego ulubieńca :)
Jestem też ciekawa, jakie zapachy Wam przypominają o Waszych pierwszych randkach? :)
Miłego dnia!
Ana



Prześlij komentarz