Nie wiem, kiedy to się stało ;)
Każda z blogerek podsumowuje kosmetycznie każdy miesiąc, więc czas i na mnie.
Ja widać, nie ma tego dużo.
Dziś szybko pokażę Wam 4 produkty z kosmetyków kolorowych.
Pielęgnacja od ostatnich miesięcy się u mnie nie zmienia, więc uznałam, że nie będę się powtarzać ;)
Mój makijaż w lipcu był dość ubogi.
Miesiąc był dla mnie intensywny w pracy, co wiązało się z tym, że zwyczajnie nie chciało mi się tworzyć codziennie pełnego makijażu, w którym musiałabym chodzić przez cały dzień.
Uznałam lipiec miesiącem minimalizmu- musiało być szybko i skromnie.
Zacznę od bazy pod makijaż.
Laura Mercier- baza rozświetlająca.
Świetna baza, która już po nałożeniu na twarz rozświetla skórę i sprawia, że jest bardziej jednolita.
Jak widać ma ona lekkie zabarwienie, jednak po roztarciu nie jest to widoczne.
Rozświetlenie jest bardzo delikatne, nie ma obaw, że będziemy się świecić jak bombka ;)
Każdy podkład utrzymuje się na niej idealnie, nie ważą się i nie rolują.
Cena jest dość wysoka, jednak można często zakupić w Douglas'ie podczas akcji zniżkowych.
Cena regularna to 194zł za 50ml produktu.
Następnym krokiem jest krem BB zamiast podkładu.
Golden Rose, Beauty Balm kolor 01 Light.
O tym kremie pisałam w poście z zakupami <tutaj>
Pokazywałam tam jak kolor wygląda roztarty na dłoni, itp.
Dla mnie jest to najlepsza opcja szybkiego makijażu twarzy, zwłaszcza podczas ciepłych dni.
U mnie wygląda bardzo dobrze, utrzymuje się nawet ok (po kilku godzinach widać świecenie się twarzy, jednak mam cerę mieszaną i jakoś mnie to nie dziwi ;) ).
Jestem zadowolona, proste :)
Koszt to 29,90zł za 30ml produktu.
Trzecim kosmetykiem, który tworzył mój makijaż był róż.
Lovely, OH OH Blusher , holograficzny róż do policzków.
Na polskiej blogosferze kosmetycznej huczy o tym, że jest to nasz polski odpowiednik różu z firmy NARS- Orgasm. Nie wiem- nie miałam nigdy w swoich dłoniach osławionego NARS'a, ale z porównań w Internecie można rzeczywiście wywnioskować, że są bardzo zbliżone kolorystycznie.
Na zdjęciu powyżej widać, jaki róż daje efekt przy jednym pociągnięciu palcem.
Kolor jest koralowo-brzoskwiniowy ze złotą poświatą. Nie ma w nim brokatu, ani innych mocnych świecących drobin. Obijające się światło jest niemalże złotą taflą.
W lipcu używałam głównie tego różu, który jednocześnie rozświetlał moje policzki.
Nie używałam żadnych innych produktów do konturowania- wystarczył mi tylko ten róż i wyglądało to bardzo świeżo i soczyście ;)
Koszt to ok 10-12zł.
I ostatni ulubieniec.
Clarins, Błyszczyk do ust Instant Light.
Produkt znany już chyba każdej kobiecie lubującej się w kosmetykach.
Bardzo dobrze wpływa na moje usta, nie wysusza ich, a wręcz mam wrażenie, że troszkę nawilża.
Jest kilka kolorów dostępnych tego produktu, jednak jak dla mnie każda z nich wygląda bardzo podobnie na moich ustach, które są dosyć ciemne.
Błyszczyk daje bardzo ładny blask na ustach. Konsystencja jest gęsta, co nie każdemu może odpowiadać, jednak taka formuła produktu mi osobiście odpowiada, ponieważ dłużej utrzymuje się na ustach. Uwielbiam!
Koszt to ok 70zł w cenie regularnej, jednak w salonie Douglas bardzo często jest na promocji za 49zł.
Oczywiście mój makijaż składał się jeszcze z tuszu do rzęs, jednak jest ona cały czas ten sam.
L'Oreal, Volume Million Lashes w wersji fioletowej.
Pisałam o nim w ulubieńcach czerwca :) <tutaj>
I tyle!
Oto cały mój makijaż.
Bardzo szybko i skromnie.
Dajcie znać, czy znacie kosmetyki, które Wam tutaj przedstawiłam.
I chętnie poznam Waszych ulubieńców- zwłaszcza tych zaliczających się do lekkich podkładów, bądź kremów BB/CC :)
Pozdrawiam,
Ana








A ja tego różu nie polubiłam buuu :(
OdpowiedzUsuńSzkoda... A masz jakiś swój ulubiony, który polecasz? ☺
Usuńnic nie znam:(
OdpowiedzUsuńZastanawiam się nad tą bazą rozświetlającą.
OdpowiedzUsuńObserwuję i zapraszam do mnie.
Ja swoją bazę Laury Mercier kupiłam ponad rok temu i jeśli mi się skończy, kupię ponownie. W tym przypadku produkt jestvwart swojej ceny 😌 warto poczekać na zniżki 😎
UsuńLovely chętnie poznam :)
OdpowiedzUsuńPrześlij komentarz