Ulubieńcy września '16 | INGLOT, LIRENE, MAC

Trochę późno, ale są :)
Wrzesień- kolejny ciężki miesiąc, kiedy więcej mnie nie było, niż byłam...
Właściwie to nie pamiętam, czy byłam specjalnie oczarowana jakimiś produktami nadzwyczaj.
Dlatego wyróżniłam 3 produkty, których używałam bardzo intuicyjnie, mimo że inne, podobne produkty stały obok. Moje pewniaki- po prostu :)


Od kilku tygodni używam kwasów w swojej pielęgnacji, dlatego w łazience musiał stanąć peeling.
Często używałam zwykłych peelingów mechanicznych z drobinkami.
Tym razem, biorąc pod uwagę, że moja skóra na prawdę mocno dostaje "w kość", postawiłam na peeling enzymatyczny. I nie żałuję :)


Lirene, Peeling Enzymatyczny, delikatnie złuszczający- mój hit w walce z suchymi skórkami.
Nie podrażnia mnie, nie odczuwam tarcia, tak jak w przypadku peelingów mechanicznych.
Stosuję dwa razy w tygodniu. Wystarczy nałożyć i zostawić na kilka/naście minut, następnie zmyć ciepłą wodą. Suche skórki znikają, a cera twarzy wyraźnie odświeżona.
Jeśli nie wiecie, o co chodzi z tymi złuszczającymi enzymami, śpieszę z informacją :)
Enzymy złuszczają naskórek poprzez rozpuszczenie- proste ;)

Coś, czego używałam zawsze po nałożeniu makijażu (tak, czasami się wydarzyło zrobić makijaż ;) ), to znany już wszystkim Fix+ od MAC.


O tym produkcie pisałam osobny post (tutaj)
Każda kosmetykomaniaczka zna, albo słyszała o jego działaniu. Ja doceniam to działanie najczęściej w sytuacjach ciężkich stanów mojej cery. Jeśli moja skóra ma się dobrze, nie sięgam po Fix+, bo nie czuję potrzeby :)

I na koniec rodzynka z kolorówki- matowa pomadka INGLOT.


O tej pomadce też pisałam, dokładnie w porównaniu z innymi matowymi produktami do ust (tutaj)
Bardzo trwała, mocno wgryzająca się w usta. Na początku komfortowa, później można odczuć lekkie przesuszenie- niestety. To jednak mi nie przeszkadza, ponieważ kiedy czuję, że jest już ten etap "suchości" ;) to nakładam zwykłą pomadkę ochronną na wierzch i też jest ok :)

Tyle. Mam wrażenie, że ostatnio jest to u mnie notoryczne, kiedy piszę o minimalnej ilości ulubieńców :) ciągle mam jednak nadzieję, że wrócę do stanu, kiedy będę sięgać po więcej kosmetyków do makijażu. 3majcie kciuki!

PA!

Post a Comment

Sprawdź!