Każda z nas robi to codziennie, albo przynajmniej często.
Dla wielu kobiet jest to zmorą wieczornej pielęgnacji, dla innych- przyjemną częścią dnia.
Mowa tu o demakijażu twarzy, oczywiście :)
Już od dawna w sferze urodowej panuje trend na używanie różnego rodzaju akcesoriów.
Ręczniki, szmatki muślinowe i inne, a także gąbki.
Osobiście przeszłam przez te wymienione powyżej gadżety i dziś mogę Wam zdradzić, co u mnie się sprawdziło, a czego teraz unikam :) Zapraszam.
Na samym początku swojej przygody z techniką OCM sięgnęłam po zwykły ręcznik.
Kupiłam kilka owych w najmniejszym rozmiarze i zaczęłam testowanie. Robiłam tak, jak należy- moczyłam w ciepłej/ gorącej wodzie, zmywałam olejek z twarzy za pomocą tego ręcznika, następnie płukałam i znowu przykładałam do twarzy. Wszystko fajnie, ale przeokrutnie denerwowało mnie to moczenie, wypieranie tych produktów z ręcznika i ta woda, która ciekła mi po rękach. Podobnie było ze szmatkami do demakijażu. Ręcznik długo pozostawał mokry, więc w podróży było to jeszcze bardziej denerwujące. Poza tym- codziennie zmieniałam ręcznik na nowy, więc pralka była mocno eksploatowana ;)
Rok temu, na wakacjach, podczas zwiedzania greckiej wyspy Symi-
nasłuchałam się o niesamowitych właściwościach gąbek z koralowców. Wiem,
wiem- chwyt marketingowy do promocji turystyki. Ala czy tylko ja się na
to nabrałam? Nie sądzę ;)
Za niewielkie pieniądze kupiłam tam dwa rodzaje maleńkich gąbeczek do mycia twarzy.
Ta w lewym rogu, o płaskim kształcie to naturalna gąbka z morza śródziemnego o właściwościach peelingujących. Po zmoczeniu wodą nadal jest dość twarda, a objętość nie zwiększa się. Natomiast jej powierzchnia z obu stron jest jak delikatny papier ścierny. Intensywność zdzierania zależy od naszego nacisku na skórę, ja staram się uważać :)
Gąbeczka obok to również gadżet przywieziony z wysp greckich. Jest to zwykła, miękka gąbka. Bardzo delikatna dla skóry.
U góry- zwykła gąbeczka celulozowa z drogerii.
Jakie są zalety używania właśnie tego rodzaju akcesoriów?
Gąbeczki są małe, łatwo jest przechowywać. Nie trzeba codziennie prać, czy wymieniać na nowe.
Bardzo prosto i bezproblemowo wyczyścimy je i wyciśniemy nadmiar wody.
Poza tym- schną naprawdę szybko, w porównaniu do ręczników.
Zdecydowanie lepiej jest zabierać gąbeczki w podróży, aniżeli ręczniki :)
Jak ja je czyszczę? Raz w tygodniu zalewam je ciepłą wodą wraz z sodą oczyszczoną. Przepieram lekko, potem płuczę w samej wodzie i gotowe :)
Jakie są różnice podczas demakijażu?
Wg mnie- żadnych różnic w efekcie zmywania makijażu nie ma.
Sposób użytkowania natomiast jest wygodniejszy przy użyciu gąbek.
A Wy czego używacie do zmywania makijażu twarzy? Jaką opcję wybieracie?
Pozdrawiam, A.



Zdecydowanie lubię takie akcesoria :)
OdpowiedzUsuńPrześlij komentarz