Różowo-fuksjowe pomadki - BOURJOIS PingPong, MAC Candy Yam-Yam, INGLOT nr 60 | porównanie

Wiosnę trzeba czymś przyciągnąć!
Nie jest tajemnicą, że symbolem nadchodzącej wiosny są piękne, żywe i kolorowe usta :)
Róż i fuksja to para idealna. Pomadki w takich odcieniach już od kilku sezonów są modne i raczej nie zanosi się na to, aby się to zmieniło.


W swoich "zbiorach" mam sporo pomadek w kolorach, które moglibyśmy nazwać różem.
Ja wybrałam te, które są mocne i wyraziste, mają chłodny odcień i różne wykończenia :)
Fuksja w trzech odsłonach!

                                                                            #1

                              BOURJOIS, matowa pomadka w płynie, kolor PINK PONG




Pomadka Bourjois jest płynną formułą, która zastyga po chwili. Jest dość trwała, jednak na moich ustach nie trzyma się tak długo, jak twierdzą inne blogerki- do 8 godzin. U mnie trwa to może do 4 godzin. Zjada się ładnie, równomiernie. Jedynym minusem, wg mnie, jest uczucie wysuszenia ust. W moim przypadku te niekomfortowe uczucie pojawia się po około 2 godzinach od aplikacji. Nie jest to dla mnie pomadka idealna, ale używam jej ze względu na kolor.

                                                                            #2

                                              MAC, matowa pomadka, CANDY YAM-YAM



Matowa pomadka MAC w tym odcieniu była hitem. Było o niej głośno i ucichło :)
Wykończenie matowe, może się wydawać suche. Jeśli na ustach mamy wystające skórki- to nie jest odpowiednia pomadka tego dnia ;) z pewnością będą podkreślone.

                                                                            #3

                                       INGLOT, pomadka do ust, SLIM GEL kolor nr 60




Jedyna propozycja produktu, który nie jest o wykończeniu matowym. Kremowo- żelowa formuła o wykończeniu błyszczyku to jest to, co ja lubię najbardziej. Bardzo komfortowa pomadka, lekko transparentna. Nie klei się jak błyszczyk, a daje połysk.

                                                                           #4

Każda z tych pomadek jest w odcieniu chłodnym i nie powodują wrażenia, że nasze zęby są bardziej żółte. Poniżej zobaczycie, jak kolory prezentują się obok siebie na mojej bladej dłoni :)


zaraz po nałożeniu


kilka minut po nałożeniu

Ja wybieram kolory pomadek zależnie od nastroju i aury pogodowej- tak już mam :) A Wy?
Lubicie takie kolory? Chętnie malujecie usta takimi odcieniami?
A może wolicie czerwienie, albo tzw.: nudziaki?
Dajcie znać ;)

An.

P.S. Deszcz za oknem pada, kiedy piszę ten post.
Mam jednak nadzieję, że trochę kolorów wiosny nam tutaj sprowadziłam ;)

1 Komentarze

Prześlij komentarz

Sprawdź!