BeGlossy KWIECIEŃ 2017 | My Way

 
Tak, jak wspomniałam w poprzednim poście z prezentacją pudełka beGlossy marcowego- dziś przychodzę z kwietniową edycją, MAY WAY.




W tym miesiącu jestem bardziej zadowolona, aniżeli w poprzednim miesiącu.
Przede wszystkim podoba mi się pomysł, aby zamiast standardowego pudełka pojawiła się kosmetyczka. Wielki plus! :)
Dodatkowo: zawartość jest ... użytkowa :) Wszystkie produkty z pewnością wypróbuję :)


Perełka, na którą czekałam- krem BB Organique.
Produkt pełnowymiarowy, dobrany do mojej cery, idealny ( z założenia ) na porę wiosenno- letnią :)
Wg producenta jest to wielofunkcyjny krem upiększający łączący działanie kremu nawilżającego i delikatnego podkładu. To, jak prezentuje się ten krem zaraz po otwarciu na mojej białej ręce możecie zobaczyć poniżej:




Krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, ma przyjemny zapach. Na początku mogłoby się wydawać, że kolor jest zbyt ciemny, jednak po rozprowadzeniu idealnie dopasowuje się do odcienia naszej skóry. To, jak będzie się sprawdzał na mojej twarzy opiszę na pewno w osobnym poście. Pierwsze wrażenia bardzo dobre :)



Płyn micelarny (Biolaven) jest kosmetykiem, który w mojej łazience zawsze się przyda.
Przyznać muszę, że ostatnio jakoś nie jestem zapalona w robieniu codziennie makijażu, aczkolwiek cieszę się, że mam możliwość przetestować coś z tej marki.


Miniaturowa edycja suchego szamponu GOT2B.
Zdecydowanie należę do fanek szamponów marki Batiste, jednak mała wersja do torebki zawsze jest ok. Wiem, że sama nie kupiłabym tego produktu, ale jeśli mogę przekonać się teraz, czy jest coś, co przebije Batiste- z chęcią spróbuję :)


NIVEA- żel pod prysznic.Takie nic, a jednak coś :) Sami przyznajcie, czy zdarza Wam się czasami tak, że zabraknie Wam żelu pod prysznicem? Mi czasami tak- nie raz wydaje mi się, że "przecież mam w zapasach, po co kupować", a później okazuje się, że psikus- nie ma. Wiem, że nie jest to spełnienie marzeń kosmetycznych, ale jakoś mi ten kosmetyk tutaj nie przeszkadza. Pełna wersja.


Zupełna nowość- Laboratorium Femi, olejek do ciała słoneczny COCOA SAMBA.
Bardzo ładnie pachnie, ale jeszcze nie wiem, jak i do czego będę go używać, ponieważ jest to maleńka ilość produktu skierowana do pielęgnacji całego ciała. Zaskakująca jest cena tego cuda: 150zł a 200ml. Nie zagłębiłam się jeszcze w szczegóły tej marki, cze mam przeczucie, że będzie to nowe odkrycie tego roku na rynku produktów naturalnych :)

I prezenty!


Pełna wersja maseczki do twarzy Farmona- maska dotleniająca o żelowej konsystencji.


Próbki kremów: na dzień i na noc z serii lawendowej Biolaven. Jeszcze nie miałam okazji ich testować, a słyszałam/ czytałam wiele dobrego. Będę mazać po twarzy, a co!

I już po wszystkim!
Jestem ogrmomnie zadowolona z kosmetyczki, jest ładna i pojemna :)

O dalszych losach produktów tej edycji dowiecie się z recenzji, albo denka ;)

Pozdr., An.

Post a Comment

Sprawdź!