Z życia wzięte | Styczeń '23

Cześć. 

Oprócz zawsze mile widzianych kosmetyków, jest też kilka innych rzeczy i spraw, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Wymyśliłam więc sobie taki comiesięczny cykl, gdzie będę punktować to, co chcę zapisać w pamięci tego bloga. Totalny życiowy miszmasz 😅

Podsumujmy zatem styczeń! 👇


#1 

Pierwszy miesiąc roku to dla mnie ogrom pracy w pracy 😉 sprawozdanie za sprawozdaniem, rozliczenia gonią rozliczenia, a ja nie wiem, jaki jest dzień tygodnia. W styczniu zdarza mi się pracować także w weekendy, tak było też i w tym roku. Na szczęście kolejny za rok 😉

#2 

W połowie miesiąca postanowiłam zrezygnować z subskrypcji pudełek Goodiebox. Ta szwedzka firma pojawiła się na polskim rynku w 2022 roku, jakoś w marcu. Na początku było trochę wtop, opóźnienia w dostawach, braki w zawartościach, a teraz jeszcze doliczyli dodatkową opłatę "energetyczną". To, a także fakt, że zrobił mi się spory zapas kosmetyków, spowodował, że bez żalu anulowałam subskrypcję. Jak się odgruzuję, to spróbuję Pure Beauty 🤫



#3 

Do 17 stycznia była zniżka -20% na wszystkie diety pudełkowe dostępne na stronie Dietly. Nigdy wcześniej się tym nie interesowałam, natomiast natłok pracy i sprzyjająca okazja w postaci rabatu, sprawiło że zamówiłam pakiet testowy z cateringu After Fit. Wybraliśmy akurat ten, bo taki też polecali nam znajomi. I niestety... spodobało nam się 😉 wybraliśmy dietę dla sportowców o kaloryczności 3000kcal + codzienny koktajl. Dzieliliśmy się tymi posiłkami (nie zawsze równo 🫣), ale ostatecznie byliśmy najedzeni i zadowoleni, że Aniusia, czyli ja, trochę ma luzu od garów. Całkiem miła odmiana. Czekam na kolejną promkę 😊

#4 

Pod koniec stycznia, kiedy w końcu wygrzebałam się Excela i zamknęłam rozliczenia roczne, całkiem nieplanowanym ruchem kliknęłam na zapomnianego bloggera... zerknęłam z poczuciem porażki na tego mojego bloga i trochę zatęskniłam... po czym wyłączyłam. Kolejnego dnia znowu tu wlazłam. Wtedy poczułam, że muszę coś z tym zrobić. Odkurzyć, albo usunąć. Jak widać zaczęłam odkurzać 🙃


#5

Koniec stycznia to także ogarnianie szczepień naszego rudego kudłacza. Benek, bo o nim mowa, dzielnie zniósł obowiązkowe kłucie w tyłek, ale niestety tableta na odrobaczanie nie weszła za dobrze i był klops 😉 na szczęście opanowaliśmy sytuację. Benuś za to nie ufa mi, kiedy chcę mu dać miskę z jedzeniem 🤷‍♀️

#6

Odłożyłam na półkę książek przeczytanych "Cień Kruka". Szwedzki kryminał, jakich wiele. Czytało się szybko i przyjemnie. Historia zagubionego w swoim losie policjanta, który próbuje rozwikłać tajemnice rodziny. Trochę przewidywalna fabuła, ale lepszy rydz... 😉 jak na miesiąc klepania cyferek w Excelu historia niewymagająca.

#7

I na koniec troszkę popkultury. Zaczęliśmy oglądać serial "The Last of Us" na platformie HBO. Serial jest na podstawie gry PlayStation. Ja fabułę znam i czekałam na to, aż serial będzie w końcu dostępny na streamingu. Póki co, bardzo mi się podoba. Ale do końca zostało jeszcze trochę odcinków, więc z oceną poczekam - kto wie, czy twórcy serialu pójdą ścieżką gracza? 🙂


Jak Wam minął pierwszy miesiąc tego nowego roku?

Anqa ♡


Post a Comment

Sprawdź!