BIELENDA - Rose Care | recenzja | olejek, serum, woda różana

Jakiś czas temu, zupełnie przypadkiem, zobaczyłam na półkach w drogerii nową serię od marki Bielenda. Owa seria produktów do pielęgnacji twarzy opiera się głównie na właściwościach olejku z owocu róży. Skierowana jest dla cery wrażliwej.


Tak szybko, jak zobaczyłam te różowe perełki, tak szybko wpakowałam trzy nowości do koszyka.
W moje ręce trafił olejek do mycia twarzy, dwufazowe serum oraz woda różana.
Do wyboru jest jeszcze olejek do twarzy, aczkolwiek mam w domu kilka przeróżnych olejków, więc nie chciałam za bardzo przesadzać z zakupoholizmem ;)


Używam każdego produktu taki sam okres czasu, ponieważ wprowadziłam je do pielęgnacji w tym samym czasie. Chciałam zobaczyć, jak całą seria ze sobą współgra.
Dziś, po upływie 4 tygodni, mogę podzielić się z Wami moimi wrażeniami :) Zapraszam.

Zacznijmy może od olejku do mycia twarzy.
Wcześniej już używałam podobnych specyfików tej marki i byłam zadowolona. Jedynie co mogłam za każdym razem wymienić jako minus to wydajność- olejki myjące od Bielendy zawsze szybko zużywałam, w porównaniu z olejkami innych marek były mało wydajne.
Z tym jest troszkę lepiej, aczkolwiek też widać zużycie dość wcześnie.


 Olejek delikatnie oczyszcza twarz. Używam go zawsze wieczorem, kiedy mam do zmycia makijaż twarzy. Tak- twarzy. Ja nie zmywam oczu olejkiem, robię to wcześniej płynem micelarnym i wacikiem. Wracając do olejku- ładnie ściąga z twarzy makijaż, po masowaniu twarzy tym olejkiem, zmywam go ciepło zwilżoną gąbeczką z celulozy. Skóra po demakijażu nie jest ściągnięta, oczy nie pieką, a płacik w kolejnym kroku jest czysty :)

I tu właśnie, jako kolejny krok, pojawia się woda różana.
Używam jej po demakijażu twarzy olejkiem, jako tonik. Wiem, że woda różana tonikiem nie jest, ale jako płyn do demakijażu raczej jest za słaba. Z kolei jako tonik po myciu twarzy jest super :)


I tak, tutaj muszę się przyznać, że w tym produkcie jestem zakochana. Woda różana świetnie odświeża skórę, łagodzi wszelkie zaczerwienienia i do tego pięknie pachnie. Ale nie tak typowo różanie- pachnie różano-soczyście-świeżo :) Uwielbiam przemywać twarz tym produktem, z pewnością będę wracać po kolejne opakowanie.

Na koniec zostawiłam serum. Produkt dwufazowy z kwasem hialuronowym, olejkiem z owoców róży, kompleksem anti-ox i anti- pollution.


Serum powinno nawilżać i odżywiać oraz poprawiać jakość cery. Producent zapewnia o odczuwalnie miękkiej i delikatnej skórze w dotyku oraz o równowadze hydrolipidowej naskórka.

Tutaj przed wstrząśnięciem buteleczką.
Widoczne dwie warstwy produktu- biała i różowa.

Buteleczka jest szklana i jest wyposażona w pipetę do aplikacji kosmetyku.


Serum jest przeznaczone do codziennego, systematycznego stosowania w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.
Można aplikować wg potrzeb, zalecane jest jednak głównie na noc.



Początkowo moja przygoda z tym produktem miała odbywać się wg zaleceń powyżej.
Z czasem jednak uznałam, że na noc ten produkt dla mnie się nie nadaje.

Serum jest bardzo wodno- oleiste, bardzo przyjemne w dotyku. Rzeczywiście, możemy odczuć miękkość skóry od samego początku. Samo z siebie jednak serum te nie wchłania się najlepiej. Trzeba na prawdę czekać długie minuty na to, aby nie położyć się z tłustą twarzą do poduszki.
Znalazłam na to sposób. Zanim nałożę serum- spryskuję twarz wodą termalną. Na tak zwilżoną skórę nakładam serum Bielendy i po wklepaniu produktu, można działać z dalszymi krokami pielęgnacji.

Tak jak wspomniałam wyżej- zaprzestałam używać specyfiku na noc. Zdecydowanie postawiłam w wieczornej pielęgnacji na złuszczanie, itp. Te serum używam rano i to mi wystarczająco nawilża skórę przed rozpoczęciem makijażu :)


Tak, nakładam na serum makijaż i nic mi się nie waży, nie roluje... Wręcz przeciwnie- efekt skończonego makijażu jest niesamowity. Cera wygląda na bardzo zdrową, ma takie naturalne "glow".
Absolutnie jestem zachwycona.

Czy powinnam coś jeszcze dodać?
Być może są na rynku inne, podobne produkty, ale te zdecydowanie wygrywają swoją dostępnością, jakością i przede wszystkim ceną. I warto wspomnieć, że jest to nasza polska marka, która niesamowicie prężnie się rozwija :) jestem pełna dumy!

Polecam! A.

3 Komentarze

  1. Mam w planach przetestować kosmetyki z tej serii. Jednak póki co na testowanie czeka seria algowa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze polecam :) serii algowej nie miałam, więc z chęcią poczytam Twoją opinię na jej temat :)

      Usuń
  2. To trzeci olejek do demakijażu który zdążyłam przetestować odkąd odstawiłam mleczka i zdecydowanie najlepszy. Bardzo dobrze się aplikuje, ma przyjemny zapach, idealnie oczyszcza twarz i pozostawia skórę świeżą i czystą, demakijaż jest przyjemnością. Nie mam cery wrażliwej, jednak ten olejek się u mnie sprawdza. Mam jeszcze w planach wypróbowanie innego, ale napewno do niego wrócę.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Sprawdź!