Wprowadziłam przede wszystkim produkty, które zawierają kwasy i retinol. Nie mogłam jednak zapomnieć o tym, że muszę zadbać o nawilżenie.
W jednym z wcześniejszych pudełek BeGlossy, nie pamiętam z którego miesiąca, znalazłam maseczkę nawilżającą marki NUXE.
Produkt z pudełka przeniosłam do szuflady z zapasami ;)
W październiku sięgnęłam po tę maskę... i przepadłam :)
Produkt jest nazwany maseczką, aczkolwiek wg mnie jest to bardzo mocno nawilżające serum/ krem.
Dlaczego? Otóż: konsystencja produktu jest bardzo przyjemna, lekka i kremowa, bardzo ładnie się wchłania w skórę. Pozostawia niesamowicie delikatną powłoczkę, które absolutnie się nie roluje.
Wg producenta, maseczkę powinno się nałożyć na twarz i masować przez 10min. Ja nakładam maseczkę na twarz i zostawiam... do wchłonięcia :)
Maseczka nawilża, koi, odświeża skórę. Jeśli macie uczucie ściągnięcia po myciu twarzy żelem, itp. maseczka minimalizuje te uczucie, nie powoduje pieczenia i zaczerwienień.
Produkt jest skierowany do każdego typu cery, można również nakładać wokół okolic oczu.
Dodatkowo, maseczka jest nietłusta, więc jeśli postanowicie pozostawić ją na twarzy i nałożyć makijaż po wchłonięciu- to się sprawdzi! Ten efekt, który zostaje na twarzy, jest niejako bazą wygładzającą :)
Ja robię sobie kurację tą maseczką dwa/ trzy razy w tygodniu. Dlaczego nie codziennie?
Oszczędzam produkt :) Wg Internetów 50ml maseczki kosztuje ok 80zł.
Kiedy skończy mi się te opakowanie, odkupię z pewnością. Produkt wart swojej ceny :)
Poczekam jednak na jakieś promocje w aptekach internetowych ;)
Szczerze polecam!
A.


Chętnie bym ją wypróbowała na własnej skórze ;-)
OdpowiedzUsuńTwoja skóra na pewno by ją polubiła ;)
UsuńPrześlij komentarz