ULUBIEŃCY GRUDNIA '16 | CLINIQUE, AVON, NACOMI, GOLDEN ROSE

Wiem, wiem... Lepiej późno, niż później :)
Nie chcę kolejny raz mówić o tym, że mój brak systematyczności blogowania to tylko nadmiar pracy, bo tak nie było :) W okresie świątecznym postanowiłam odpocząć- od wszystkiego. Wyłączyć się.

Wczoraj wróciłam z nowym postem- lista kosmetycznych zachciewajek na 2017 rok.
Za dwanaście miesięcy zweryfikujemy realizację :) Sprawdź!

 
Tymczasem, ulubieńcy grudnia to właściwie same nowości w moich rękach, które z ogromną przyjemnością mogę Wam polecić. Z resztą- nie tylko ja, bo są to perełki, o których można usłyszeć/ przeczytać na wielu kanałach YT i blogach.

Na samym początku listopada zakupiłam miniatury z serii 3 kroków od Clinique. Wybrałam 2 stopień złuszczania wraz z nawilżającą emulsją i mydłem do mycia twarzy. Dziś jestem posiadaczką dwóch pełnowymiarowych produktów z tej serii. Już w trakcie używania tych maleństw wiedziałam, że będą moje :)

Clarifying Lotion 2 & Dramatically Different Moisturizing Lotion +


 Tonik bardzo dogłębnie wnika w moją skórę, mam wrażenie, że wręcz dezynfekuje twarz po demakijażu. Skóra się trochę czerwieni po aplikacji, ale nie piecze. W moim przypadku nie było mocnego złuszczania naskórka ani podrażnień. Po ok. 3 tygodniach widoczna była poprawa mojej cery. Pory jakby mniejsze, mniej podskórnych pryszczyków, cera bardziej jednolita- bardziej spójna? Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :)

 
 Po toniku spryskuję twarz wodą micelarną, a potem jest czas na emulsję Clinique. Wklepuję ją starannie w twarz i szyję. Co daje mi ten produkt? Ma wpływ na to, jak będzie działać kolejny krok w pielęgnacji. Emulsja dodaje jakoby nawilżenie i podwaja działanie kolejnego produktu- w moim przypadku jest to serum z wit. C., a dalej krem na noc. Nie zapycha, jest bardzo lekka i błyskawicznie się wchłania.

Aksamitny krem do ciała, twarzy i rąk z ekstraktem z nasion chia, AVON



Należę do tych osób, które nie lubią się wysmarowywać balsamami, masłami, itp. Robię to, bo moja skóra tego wymaga, ale jest to dla mnie czynność upierdliwa. Zwłaszcza, kiedy muszę czekać, aż produkt się wchłonie :) Teraz to już nie jest problem, skórę nawilżam i nie tracę czasu ani nerwów.
Krem bardzo ładnie pachnie, szybko się wchłania (na prawdę szybko!) i przede wszystkim dostatecznie nawilża moje suche nogi i ramiona. Mój ideał- nie wierzyłam, że tak bardzo będę zadowolona. Drogi Avon'ie- pozytywnie mnie zaskoczyłeś :)

Olejek z pestek winogron, NACOMI


Rozsławiony przez Anię z kanału Fokusowana :) uległam, zakupiłam w Hebe i oficjalnie dołączam do grona zwolenniczek tego naturalnego cuda. Zużycia praktycznie nie widać, ale ilość jaką nakładam pod oczy jest równie znikoma. Przytykam palec do otworu opakowania, przechylam buteleczkę i odchylam z powrotem- to, co zostaje na opuszku palca wcieram wokół oka.
Nie wiem, czy olejek poprawia krążenie, ale widzę, że nawilża nie gorzej niż krem z drogerii, czy nawet z apteki. A jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? :) Dodatkowo jest to produkt naturalny i prosto z Polski- warto wspierać "swoich" :)

Mineral Terracotta Powder 04, Golden Rose





Tak- to jest ten wychwalany puder brązujący przez Asię- Maxineczkę :)
Przez wszystkie miesiące roku 2016 sięgałam po pudry modelujące, w zdecydowanie chłodnych odcieniach. Ani myślałam o ocieplaniu twarzy. W końcu się skusiłam. Nie mogło być inaczej- efekt bardzo mi się spodobał. Nie pamiętam, kiedy ostatnio modelowałam twarz czymś innym, aniżeli tym przepięknym odcieniem brązu. Zakochałam się i czuję, że to miłość na długie lata :)


Oto moja krótka lista, ale jakże zacna.
Dajcie znać, co u Was :)

A.

4 Komentarze

Prześlij komentarz

Sprawdź!