Nie chcę zbyt długo przynudzać wstępami :)
Zobaczyłam kilka tygodni temu te świecidełko w drogerii Natura i nie myśląc długo- przytargałam do domu :)
Dziś oświeciło mnie, że przecież mam zdjęcia, których nie opublikowałam- do teraz! Jeśli więc nie miałyście okazji macać swoich paluszków w tym pięknym rozświetlaczu, zerknijcie na zdjęcia.
Produkt jest delikatny, bardzo miękki w dotyku.
Kolor jest beżowy, w chłodnych tonach. Dodatkowo: rozświetlacz wydaje się być kosmetykiem typu duochrome- ma podtony różowe. Z resztą- zobaczcie sami :)
![]() |
| przed roztarciem |
![]() |
| po roztarciu |
Sama używam tego roświetlacza na szczyty kości policzkowych, kiedy mam chłodny odcień różu na policzkach, albo kiedy różu nie mam wcale. W ten sposób pięknie podbija nałożony róż, ale równie pięknie wygląda samodzielnie. Nakładam go też na strategiczne miejsca twarzy w celu rozświetlenia cery. Nie odważę się jednak na prószenie całej twarzy tym produktem, ponieważ moja biała skóra nie lubi różowych odcieni w podkładach, pudrach i tego typu produktach do twarzy :)
Lubię go- nawet bardzo. Od momentu, kiedy jest w moich rączkach, pozostałe rozświetlacze w złotych odcieniach (jak dotąd ukochanych) poszły w odstawkę. To chyba jest miłość :) za dwie dyszki.
Pozdr., An.








ślicznie wygląda na skórze:)
OdpowiedzUsuńMam sporą ilość rozświetlaczy ale chyba skuszę się i na ten jak go spotkam :)
OdpowiedzUsuńMam oba rozświetlacze My Secret i oba uwielbiam :) Używam ich też jako cienie :)
OdpowiedzUsuńPrześlij komentarz