MySecret, Face Illuminator Powder - Sparkling Beige | recenzja

Cześć!
Nie chcę zbyt długo przynudzać wstępami :)
Zobaczyłam kilka tygodni temu te świecidełko w drogerii Natura i nie myśląc długo- przytargałam do domu :)
Dziś oświeciło mnie, że przecież mam zdjęcia, których nie opublikowałam- do teraz! Jeśli więc nie miałyście okazji macać swoich paluszków w tym pięknym rozświetlaczu, zerknijcie na zdjęcia.




Produkt jest delikatny, bardzo miękki w dotyku.
Kolor jest beżowy, w chłodnych tonach. Dodatkowo: rozświetlacz wydaje się być kosmetykiem typu duochrome- ma podtony różowe. Z resztą- zobaczcie sami :)



przed roztarciem

po roztarciu

Sama używam tego roświetlacza na szczyty kości policzkowych, kiedy mam chłodny odcień różu na policzkach, albo kiedy różu nie mam wcale. W ten sposób pięknie podbija nałożony róż, ale równie pięknie wygląda samodzielnie. Nakładam go też na strategiczne miejsca twarzy w celu rozświetlenia cery. Nie odważę się jednak na prószenie całej twarzy tym produktem, ponieważ moja biała skóra nie lubi różowych odcieni w podkładach, pudrach i tego typu produktach do twarzy :)

Lubię go- nawet bardzo. Od momentu, kiedy jest w moich rączkach, pozostałe rozświetlacze w złotych odcieniach (jak dotąd ukochanych) poszły w odstawkę. To chyba jest miłość :) za dwie dyszki.

Pozdr., An.


3 Komentarze

  1. Mam sporą ilość rozświetlaczy ale chyba skuszę się i na ten jak go spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam oba rozświetlacze My Secret i oba uwielbiam :) Używam ich też jako cienie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Sprawdź!