Anastasia Beverly Hills, SOFT GLAM Eyeshadow Palette

Moi Drodzy, 
kiedy już kurz opadł po szale, jaki wywołała ta paleta na świecie- przybywam do Was z moim szybkim wpisem na jej temat! A dodatkowo, mam dla Was zniżkę jeśli chcielibyście zakupić paletę taniej :) o tym na końcu posta. Tymczasem- zajrzyjmy do środka.


Znana na całym świecie firma Anastasia Beverly Hills w marcu tego roku wypuściła nową odsłonę cieni w palecie. Niestety, kilka miesięcy przed premierą ktoś zdążył tą wiadomość ujawnić w social mediach. Każdy makijażowy freak widząc te kolory od razu zapragnął mieć te cudo u siebie. Oczywiście tak też było u mnie... Ale nie, nie, nie. Ja nie pędzę z tłumem i nie biję się o ostatnią sztukę. Cierpliwie poczekałam, aż kurz opadnie i oto jest! Prawdopodobnie moja paleta ślubna :D


Zwykle pozbywam się kartonowych opakowań z szybkością światła. Nie lubię, kiedy zajmują mi więcej miejsca, niż sam produkt, który mnie najbardziej interesuje ;) W tym przypadku powstrzymałam się, na szczęście. Paleta pokryta jest welurem, który bardzo szybko łapie brud i kurz.
O ile znam siebie i wiem, że dbam o swoje kosmetyki, tak mam również świadomość o swoim gapiostwie. I tutaj mógłby się pojawić problem, dlatego karton został z nami.

Z tyłu, na opakowaniu kartonowym, mamy skład każdego z cieni oraz inne informacje nt produkcji. Istotną informacją jest to, że cenie są produkowane w USA, a pędzelek dołączany do zestawu- w PRC, czyli w Chinach.


W środku palety jest także lusterko. Dlaczego wspominam o czymś tak oczywistym? Bo chodzi tu głównie o to, że lusterko jest dobrej jakości, nie zaburza i nie zniekształca odbicia. Pędzelek jest dwustronny. Po jednej stronie jest klasyczny "języczek" do nakładania cieni, a z drugiej strony "miotełka" do blendowania. W obu przypadkach jest to włosie syntetycznie, nawet miękkie. Choć bez szału.


Sama paleta jest z wysokiej jakości kartonu, co sprawia wrażenie lekkości. Osobiście nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie, lubię takie rozwiązania. W całej estetyce palety warto docenić detale. Otóż każdy cień jest podpisany złotym nadrukiem. I tutaj też mam wrażenie, że jakość tych podpisów jest ok- raczej nie powinny się ścierać. U mnie, jak widać, lusterko jest jeszcze zaklejone folią ochronną.


W palecie jest 14 cieni, każdy po 0,74g. Policzyć można 9 cieni matowych oraz 5 cieni perłowych/ metalicznych. Cała kombinacja utrzymana jest w ciepłych barwach, ale o neutralnych tonach. Efekt tego jest taki, że jest to paleta uniwersalna dla każdego typu urody. Sama się o tym przekonałam, ponieważ nie należę do fanek ciepłych odcieni na oczach. Teraz, kiedy jest na to moda, ja kompletnie się w tym nie czuję dobrze. W przypadku tej palety (mimo obaw przy zamawianiu), wszystko skończyło się dobrze. Ten rodzaj ciepłych tonów jest dla mnie jeszcze do zaakceptowania ;)

Przyjrzyjmy się bliżej kolorom! 
Uprzedzam, że swatche na ręce robione są przy jednorazowym dotknięciu cienia palcem.



Na ręce kolejno od lewej:
FAIRY
GLISTENING
DUSTY ROSE
TEMPERA





Kolejno od lewej:
SIENNA
ROSE PINK
BURNT ORANGE
ORANGE SODA




Od lewej na ręce:
NOIR
MULBERRY
CYPRUS UMBER
BRONZE
RUSTIC
SULTRY

Biorąc pod uwagę to, że jest to moja jedyna paleta tej marki, nie do końca wiedziałam czego się spodziewać jeśli chodzi o konsystencję i napigmentowanie.
Przy pierwszym dotknięciu tych cudeniek pomyślałam- o matko, jakie do delikatne! :) Kiedy pierwszy raz zanurzyłam w nich pędzle, dotarły do mnie wszystkie zachwyty świata :)
Wg mnie są to bardzo mocno napigmentowane kolory, zwłaszcza te ciemniejsze. Pracuje się z nimi bardzo dobrze, jednak mogą być dla mało wprawnych dłoni problematyczne. Dla mnie na początku też były- nauczona doświadczeniem teraz wykonuję makijaż oczu w pierwszej kolejności. Cienie osypują się i mogą narobić bałaganu na położonym już podkładzie. Jest to natomiast wybaczalne, ponieważ efekt końcowy jest piękny ;)


A teraz do konkretów, a propos zakupu tejże piękności.
Na polskich stronach oferujących markę ABH, cena sięga 280zł. Z przesyłką koszt wynosi ok. 300zł.
Ja natomiast pokusiłam się o zakup na angielskiej stronie FeelUnique.
Tam cena wynosi 51,60£, co na obecny kurs przeliczymy 249,30zł.

Jeśli też już macie paletę ABH, to dajcie znać, jak wrażenia.

Anqa

1 Komentarze

  1. Piękne kolory, chociaż na opakowaniu pewnie znalazłaby się zapewne kocia sierść :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Sprawdź!