Ulubieńcy | styczeń 2023

Hej! 
Jak napisałam ostatnio - tak też robię. 
Wracam do blogowania z postem kosmetycznym. 
Tutaj ulubieńcy stycznia, choć z pewnością mogę stwierdzić, że są to także ulubieńcy grudnia. 

Zapraszam! 


Na początek wybrałam te produkty, które na prawdę są u mnie obecnie TOP. 
Głównie są to kosmetyki do twarzy oraz jeden do włosów. 
I od tego jedynego ananaska zacznę ;) 




Kilka lat temu używałam tego produktu i byłam bardzo zadowolona. Potem o nim zapomniałam i tak leciał czas, kiedy stosowałam innych produktów. Kilka miesięcy wróciłam myślami do czasu, kiedy moje włosy były w najlepszej kondycji i olśnienie!

To dwufazowe cudo pięknie wygładza moje włosy, nadaje miękkość i blask, chroni przed stylizacją, pozostawia przepiękny zapach - to wszystko jak po wyjściu od fryzjera. I ta lekkość! Uwielbiam ten efekt, a to wszystko tylko po niecałej jednej pompce na długość włosów do ramion.

Używam serum zawsze na wilgotne włosy (pół pompki) przed suszeniem. Konsystencja po zmieszaniu obu substancji jest lekko olejkowa, ale jeśli nie przesadzimy z ilością - bez trudu przeniesiemy całość na włosy. Ważne jest to, aby nie przesadzać z tym produktem, bo to może przynieść tylko efekt tłustych włosów. Przy pierwszym użyciu może się wydawać, że jedna pompka to mała ilość, ale uwierzcie mi - jedna pełna porcja wystarczy na długie włosy, a jeśli macie krótsze - zacznijcie od mniejszej ilości. Inaczej nie będziecie zadowolone z tego kosmetyku.



Serum nie jest najtańsze, natomiast w mojej ocenie jest wart wydanych pieniędzy, tym bardziej, że wystarczy mi zapewne na kilka miesięcy.
Polecam zwłaszcza posiadaczkom włosów rozjaśnianych, zniszczonych, lub po prostu lubiących efekt gładkich włosów :)

Idziemy dalej.


Jestem posiadaczką cery mieszanej i od bardzo wielu lat używam toników złuszczających z kwasem glikolowym. Moim ulubieńcem jest inny, z droższej półki, dlatego gdy zobaczyłam ten w zdecydowanie niższej cenie - od razu się skusiłam. Tonik oczyszcza dobrze skórę, czuję jego delikatne działanie w postaci lekkiego wygładzenia, lekko rozjaśnia.
Na bardzo duży plus jest to, że nie spowodował żadnych niepożądanych zmian na skórze, nie przesuszył jej, nie spowodował wysypy pryszczy, itp.
W moim odczuciu może się sprawdzić na nieco młodszej skórze, bądź takiej mniej wymagającej złuszczenia, czy po prostu delikatniejszej. Mimo wszystko jestem zadowolona.


VICHY, MINERAL 89, BOOSTER WZMACNIAJĄCO-NAWILŻAJĄCY Z KWASEM HIALURONOWYM

Zacznę od tego, że nie spodziewałam się spektakularnego efektu, natomiast mile się zaskoczyłam. Booster jest o konsystencji żelu, bezbarwny, bezzapachowy, ultra lekki, o ekspresowej wchłanialności!

Szukałam czegoś, co zastąpiłoby mi serum pod krem na dzień. Długo się wahałam, ale zdecydowałam się na ten produkt, gdy przeczytałam masę dobrych opinii.
I całkowicie je podzielam - moja skóra wsiąka kosmetyk natychmiastowo, pozostaje "napojona" i przyjemnie jakby... pulchna w dotyku :)
Nie powoduje żadnych zmian na skórze, nie uczula, nie zostawia lepkiej warstwy - jest idealny dla każdego, kto chce wspomóc cerę w nawilżeniu, ale nie obciążać jej.

Moim pro tipem jest to, że trzymam butelkę boostera w lodówce - to każdego ranka pozwala mi obudzić buzię i zmniejszyć opuchliznę po nocy ;) polecam, zawłaszcza w ciepłe miesiące!


Co to jest za cudo... :D
Eliksir stosowałam na wszystkie możliwe sposoby - jako serum pod krem, jako samodzielny krem na dzień pod makijaż, jak i w kombinacji serum-eliksir-krem. Za każdym razem sprawdzał się super. Można go stosować jak i kiedy macie ochotę, a on i tak spełni swoją funkcję ;) super jest to opakowanie posiada pompkę airless, więc wykorzystamy kosmetyk do cna :)



Eliksir ma konsystencje lekkiego kremu nawilżającego o delikatnym zapachu. Wystarczy jedna pompka i z łatwością wystarczy na aplikację całej twarzy. Uwielbiam jego działanie - wchłania się u mnie w miarę szybko, ale pozostawia na skórze otulającą warstwę. Jednak nie jest ona w żaden sposób nieprzyjemna, nie klei się, nie obciąża, nie roluje. Pozostawia wrażenie, że mamy coś zabezpieczającego i nawilżającego na skórze. Skóra jest komfortowa, wyciszona, nawilżona. Nie pojawia się uczucie ściągnięcia. Najczęściej po odczekaniu chwili nakładam krem. I taki duet sprawdza się super, również pod lżejszy dzienny krem, pod makijaż. Nie roluje się, ani nie ściera, wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że makijaż wygląda lepiej. 
Kosmetyk wielozadaniowy!

I na sam koniec coś lekkiego - mgiełka.



JOWAE - NAWILŻAJĄCA WODNA MGIEŁKA DO TWARZY

Cóż tu można napisać - ta mgiełka jest niemalże moim uzależnieniem. Używam jej po tonizowaniu cery, po nałożeniu kremu, po skończonym makijażu, jak i tak po prostu w trakcie dnia. Po aplikacji odczuwam wyraźne odświeżenie i nawilżenie skóry, przynosi ukojenie podczas tych dni, kiedy moja skóra ma tendencje do przesuszania się.  
Jest jak muśnięcie bryzy z pięknym zapachem wiśni. Jeśli jeszcze nie próbowałyście - zachęcam. W Super-Pharmie są małe pojemności za ok. 17/20zł. Nie przepłacicie i nie pożałujecie ;)


To byłoby chyba wszystko. Chyba, bo nie ujęłam kosmetyków kolorowych. Ale... będzie jeszcze okazja ;) pielęgnacja to podstawa, dlatego też przedstawiłam Wam tychże gagatków.

Czy któryś z powyższych produktów jest Wam znany? 
Będzi mi miło, jeśli dacie znać w komentarzach.

Do następnego,
Ana


*niektóre z zamieszczonych linków są linkami afiliacyjnymi/ WebePartners



4 Komentarze

  1. Barierowy eliksir też bardzo lubię i uważam, że cała linia jest godna uwagi! Idealnie koi i nawilża. Zaciekawiłaś mnie serum Kerastase, muszę koniecznie je wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami marka Kerastase może odstraszać cenami, ale te serum jest na prawdę dobre :)

      Usuń
  2. Tak, mgiełka Jowae to pełen komfort! Bardzo lubię po nią sięgać ciepłą wiosną i latem. Daje ukojenie mojej skórze i pomaga przywrócić nawilżenie. Fajna jako jeden z etapów pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie sądziłam, że mgiełka może mieć taką moc nawilżenia :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Sprawdź!