DERMIKA, Neocollagen - krem naprawczy do twarzy i krem regenerujący pod oczy


Zacznę od tego, że nigdy nie patrzę na oznaczenia wiekowe przy kosmetykach - tutaj dedykacja dla osób 60+ zupełnie mnie nie obchodzi... i nie dotyczy ;) skusiłam się na ten zestaw ze względu na obietnice na opakowaniach z zamiarem stosowania jako pielęgnację przeciwstarzeniową. 
Jak widać, zużyłam już sporo produktu, denko bije po oczach, podsumujmy więc tych dwóch gagatków :)

Krem dla cer dojrzałych od zawsze kojarzył mi się z treściwą, bogatą konsystencją. Ten o dziwo jest bardzo lekki jak na krem naprawczy. Moim założeniem było stosownie tego kremu na noc, żeby skóra w trakcie snu mogła się zregenerować. Producent obiecuje odzyskanie jędrności i gęstości, redukcję zmarszczek, wygładzenie i ujednolicenie cery.



Niestety, krem nie sprawdził się u mnie w wieczornej pielęgnacji, tak jak pierwotnie planowałam go zużyć. Okazał się zbyt lekki. Moja skóra w wieku 33 lat nie ma ogromnych potrzeb - niewielkie pierwsze zmarszczki, kilka przebarwień, nic wielkiego, z czym (wg opisu na opakowaniu) ten krem by sobie nie poradził. A jednak mam wrażenie, że te niewielkie niedoskonałości na mojej twarzy to za wiele dla kremu 60+ :)




Krem o delikatnej, jakby żelowej konsystencji, o aksamitnym wykończeniu, bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę gładką. I tyle z plusów, bo po kilku minutach czuję, że potrzebuję nałożyć coś jeszcze, że ten krem to za mało.
Do stosowania na dzień jest w miarę ok, biorąc pod uwagę, że mój makijaż obecnie to lekki podkład mineralny.
Podsumowując - nie jestem zadowolona. miałam większe oczekiwania względem produktu skierowanego do cery dojrzałej.


                                                                                              #

Idźmy dalej - czas na kolagenowy krem regenerujący pod oczy.


Bardzo lekki krem, delikatnie otulający okolice oczu.
Wg zapewnień producenta jest to kosmetyk regenerujący, natomiast dla mnie jest to po prostu ultra lekki krem nawilżający pod makijaż - typowy, standardowy, niczym nie wyróżniający się.
I tak jak w przypadku kremu do twarzy - niestety do stosowania w wieczornej pielęgnacji jest dla mnie zbyt delikatny, ponieważ na noc zawsze lubię nakładać bogate konsystencje.
Kolejny raz obietnice na opakowaniu okazały się zbyt górnolotne.


W skrócie- na plus lekka konsystencja, higieniczne opakowanie z pompką, a nakładany pod makijaż dobrze się komponuje z korektorem. Ale! Niestety jest zbyt delikatny, nie spełnia obietnic producenta, a czasami mam wrażenie, że kiedy jest nałożony bliżej oka, uczula mnie i powoduje łzawienie.

Czasami bywa tak, że trafiamy na kosmetyki, które nas zawodzą, ale jednocześnie nie są skrajnie złe, dlatego używamy je mimo wszystko - tak jest z tym duetem. Dokończę te produkty, ale zdecydowanie do nich nie wrócę, choć totalnie kiepskie nie są ;) wiecie jak jest - w zapasach zawsze czeka coś nowego, ekscytującego ;)
Ciekawa jestem, czy miałyście ostatnio podobną relację z jakimiś kosmetykami, dajcie znać :)
A.

2 Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. ja mam do tej marki sentyment - moja Mama używała tych kosmetyków, kiedy byłam małą dziewczynką :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Sprawdź!